Wchodzisz do całego rzymskiego miasta zatrzymanego w czasie — portu Rzymu u ujścia Tybru, nazywanego „Pompejami Rzymu”. Nie zniszczył go wulkan, lecz powolne zapomnienie i muł rzeki, który je zakonserwował. Załóż słuchawki i przejdź się ulicami, po których dwa tysiące lat temu chodzili zwykli rzymianie — do barów, łaźni, bloków i biur kupców.